piątek, 5 czerwca 2015

Nowe i stare znajomości cz. 5 + Wielka przygoda

Naprawdę bardzo przepraszam was za opóźnienie.Ale mam nadzieję że mi wybaczycie.Zgodnie z życzeniami będzie Simonette i będzie również Alvittany.Zapraszam do czytania.Też od teraz rozdziały będą się nazywać Wielka przygoda.


Kiedy Żaneta przyniosła Alvina do szpitala zauważył ją lekarz , który akurat wychodził z gabinetu.
- Co się stało ? - podeszła do niej młoda lekarka, po 30-stce.
- Chciał zdjąć talerze ale stracił równowagę i spadł razem z nimi. - powiedziała zdyszana piosenkarka.
- Zanieś go na oddział.Tam się nim zajmą.Wejdź na trzecie piętro.Tam właśnie znajduje się oddział.
- Dziękuję - powiedziała uprzejmie Żaneta i czym prędzej pobiegła do windy.Gdy już była na miejscu zaczeła szukać pielęgniarek.Akurat przechodziła koło niej jedna , doktor Anna Miłecka.Była to najlepsza doktor w szpitalu.Zanim Żan zdążyła cokolwiek powiedzieć ta już jej odpowiedziała.

- Zanieś go do sali nr. 9. Zaraz tam przyjdę.
- Dobrze.

Kiedy znalazła już tę salę położyła Alvina na jednym z łóżek i usiadła.

,, Mam nadzieję że będzie dobrze '' - myślała.
Jednak z rozmyśleń wyrwała ją pani Anna.
- Zostań tu jakby przyszła jego rodzina.My zabieramy go na zabieg.Musimy powyjmować kawałki talerzy z jego ran i opatrzyć je.Dla takiego małego zwierzaka jak on to jest poważna sprawa.Dla człowieka nie byłoby to aż tak poważne.
- Poczekam - powiedziała najstarsza z sióstr.

Nie minęło dużo czasu do chwili przyjazdu Dave ' a i reszty.

- Żaneta - krzyknął szeptem Szymek - I co z nim ?
- Kilka minut temu pielęgniarka zabrała go na zabieg.Nie powiedziała ile będzie trwać.
- Pójdę zapytać się kiedy go przywiozą z powrotem a wy tu zostańcie - mówił Dave
- Nie.Ja idę z tobą. - powiedziała stanowczo Brittany
- Jeśli ona idzie to ja też - powiedziała Ela
- Ja również - mówił Teo
- Dobrze , chodźcie.

 Gdy poszli na sali zostali tylko Szymon i Żaneta.
- To moja wina - powiedział smutno Szymon
- To nie jest twoja wina - odpowiedziała próbując go pocieszyć Żan
- Jest.Gdybym od razu poszedł sprawdzić gdzie on jest nic by się nie stało...Miałem go pilnować.
- Szymon , nie obwiniaj się. - powiedziała ciepło Żaneta i przytuliła Szymona, kontynuując wypowedź szeptem. - To był przypadek.Może tak miało być i tyle.
- Teraz czasu nie cofnę , ale gdybym mógł ta historia potoczyła by się zupełnie inaczej.- wyszeptał w jej włosy.
- Pamiętaj , historia lubi się powtarzać i tego nie zmienisz.

W tym momencie Szymek rozejrzał się po sali żeby sprawdzić czy nikogo nie ma.Kiedy był już tego pewny pocałował Żanetę w policzek oraz ponownie przytulił.Jednak nie zwrócił uwagi na szafkę która stała niedaleko łóżka na którym siedzieli.Ani on ani Żaneta nie wiedzieli , że ktoś ich obserwuje.Gdy Dave i reszta wrócili Szymon i Żaneta siedzieli patrząc się na siebie a potem na nich wzrokiem mówiącym ,, nic tu się nie stało '' .

- Niedługo powinni go przywieźć - powiedział Dave
- Mam nadzieję że nic mu nie będzie - mówiła Britt

Nie czekali długo aż pielęgniarka przyszła z Alvinem.

- Słuchajcie , zabieg się udał.Wyzdrowieje , ale nie pozwalajcie na coś takiego.Ponieważ to naprawdę poważna sprawa.
- Dobrze.Dziękuję za pomoc.Możemy go zabrać do domu ?
- Tak.Tylko uważajcie.

Gdy wrócili do domu Teo i Ela poszli oglądać telewizję a Szymon i Żaneta pomóc Dave'owi posprzątać w kuchni.Brittany zaś poszła do swojego domu.Nie przestawala jednak myśleć o Alvinie.

- ,, Chciałabym żeby to przydarzyło się komuś innemu '' - powiedziała sobie w myślach Britt.Po chwili zaczela śpiewać

Every night in my dreams
I see you, I feel you,
That is how I know you go on
Far across the distance
And spaces between us
You have come to show you go on

Near, far, wherever you are
I believe that the heart does go on
Once more you open the door
And you're here in my heart
And my heart will go on and on

Love can touch us one time
And last for a lifetime
And never let go till we're gone
Love was when I loved you
One true time I hold to
In my life we'll always go on

Near, far, wherever you are
I believe that the heart does go on
Once more you open the door
And you're here in my heart
And my heart will go on and on

You're here, there's nothing I fear,
And I know that my heart will go on
We'll stay forever this way
You are safe in my heart and
My heart will go on and on

Gdy skończyła po jej policzku spłynęła łza.W końcu położyła się w swoim pokoju na łóżku i poszła spać odpływając w myślach o swoim ukoch... Alvinie. Tak, tylko i aż Alvinie.

Następnego dnia ...

- Brittany wstawaj , musimy iść do szkoły - powiedziała Żaneta próbójąc obudzić siostrę.
- Co ? Już ranek ? - mówiła zaspana Britt
- Tak , wstawaj bo spóźnimy się do szkoły.
- Dobra , już wstaje.

Gdy wstała poszła się wykąpać a potem ubrać.Założyła różową bluzkę , białą spódniczkę oraz związała włosy w kok.Później poszła zjeść kanapki zrobione przez siostry.Kiedy skończyły jeść poszły do szkoły.

W szkole ...

- Ciekawe kiedy przyjdą chłopaki - mówiła Żan
- Już idą.Chwila , jest z nimi Alvin ! - powiedziała Ela
- Naprawdę ? - krzyknęła uradowana Brittany i od razu pobiegła do braci aby ich przywitać , a szczególnie Alvina.
- Alvin ! - zawołała Britt i z biegu rzuciła się na Alvina.
- Cześć Britt - odpowiedział jej Alvin lekko się krzywiąc.
- Oj.. przepraszam - powiedziała speszona, ale Alvin tylko objął ja ramieniem i dał buziaka w policzek, na co ona się zarumieniła.
- Nic się nie stało - odszepnął jej w ucho i uśmiechnął się ciepło.
- Witaj Alvin.Słyszałam o twoim wypadku.Jesteś cały ? - powiedziała Charlie
( Charlene ) z udawaną troską, na prawdę była wściekła widząc ich razem.
- Tak. - powiedział trochę sucho, naprawdę chciał pobyć chwilę sam z Britt, musiał jej coś powiedzieć.
- To dobrze.Jaką mamy pierwszą lekcję ? - Charlene nie zwracała na nikogo innego uwagi.
- Matmę. - odpowiedział jej Alvin niechętnie.
- Aa...To może chodźmy już? Zaraz dzwonek.

W tym monecie Alvin , Britt oraz Charlene poszli pod salę matematyczną , Szymek i Żan pod historyczną a Teo i Ela pod plastyczną.Kiedy Charlie , Britt i Alvin przyszli już pod salę spotkali tam Justina. Alvin wciąż nie zmienił pozycji swojej ręki, lecz wygdniej im było iść gdy miał on łapkę na talii dziewczyny, a ona głowę na jego ramieniu.

- Cześć.Słyszeliście już o wycieczce ? - powiedział Jus równie zniechęcony co Charlene widząc Alvina i Brittany.
- Nie - odpowiedziała mu pozostała zdezorientowana trójka.
- A gdzie będzie ta wycieczka ?
- Do Sopotu - powiedział.
- To jest w Polsce - pochwalił się wiedzą Alvin.
- Brawo geniuszu - powiedziała ze śmiechem Britt czochrając mu grzywkę.
- Jestem ciekawa jak tam będzie.A kto tam jedzie ? - próbowała nieudolnie odgonić od siebie Britt i Alvina.
- Nie wiem , ale pani Milena pewnie nam powie.
W tym momencie przyszła reszta klasy wraz z panią Mileną.
- Wejdźcie do sali - powiedziała nauczycielka
Kiedy cala klasa znalazła się w sali i wszyscy usiedli przy ławkach , pani oznajmiła :
- Słuchajcie , chciałam wam powiedzieć , iż w przyszły poniedziałek wyjeżdżamy na cały Wrzesień do Sopotu.Zdecydowaliśmy , że po takiej wycieczce będziecie się lepiej uczyć.Zobaczymy czy to się sprawdzi ale mam nadzieję że mnie nie zawiedziecie.
- Nie zawiedziemy - odpowiedziała chórem klasa.
- Dobrze.Więc pamiętajcie aby zapytać rodziców bądź opiekunów o zgodę.Jeśli chodzi o plan wycieczki to przyniosę wam na jutro.A teraz przejdźmy do lekcji.Dzisiaj zrobimy sobie małą powtórkę z tematów z poprzedniego roku.Violetta , opisz nam co to jest romb.

W tym czasie Alvin po cichu rozmawiał z Britt.

- Brittany , jesteś ciekawa co będziemy robić na tej wycieczce ?
- Tak , ale może nie rozmawiajmy na lekcji
- Nie przesadzaj , nauczyciele prawie nigdy nie zwracają na to uwagi.
- Alvin - powiedziała pani Milena
- Tak ?
- Możesz nie przeszkadzać w lekcji ?
- Ale ja nic złego nie robię.
- Rozmawiasz i przeszkadzasz Brittany słuchać.
- Nie przeszkadzam
- Alvin , nie chcę wstawić Ci uwagi ale będę musiała.

Od tej pory Alvin siedział spokojnie aż do dzwonka.Kiedy usłyszał ten upragniony dźwięk szybko wybiegł z sali ciągnąc za sobą Britt i pobiegł przebrać się w strój gimnastyczny , ponieważ następną lekcją w kolei był WF. Stanął na korytarzu i puścił Britt, puścił jej oczko i poleciał się przebrać.
Na początku lekcji nauczycielka powitała nowych uczniów oraz wyznaczyła Alvina aby poprowadził rozgrzewkę.Kiedy skończył pani powiedziała :
- Zagramy dziś w zbijaka , tylko nie rzucajcie piłką za mocno.Brittany i Charlene będą matkami.Pod koniec gry na boisku zostali tylko Alvin oraz Justin.
- Justin , pilnuj się - mówiła Charlie
 - Ty też Alvin - powiedziała Britt
W końcu Brittany udało się trafić Justina
- Brawo Alvin ! - krzyczała chórem cała klasa.Na grze w zbijaka minęła im cała lekcja. Alvin podbiegł do Britt i jako jedyny pogratulował jej świetnego rzutu, kręcąc wokół własnej osi.
- Wkońcu cię pokonam - odrzekł ze śmiechem
- Możesz sobie pomarzyć - przekomarzała się z nim nastolatka.

Później był angielski.Na nauczyciela angielskiego klasa musiała bardzo uważać , gdyż był on bardzo srogim nauczycielem.Za przeszkadzanie w lekcji potrafił postawić dwie jedynki.Kiedy zadzwonił dzwonek uczniowie weszli do sali.
- Dzień dobry.Zaczniemy od krótkiej kartkówki ze słówek z poprzedniego roku.Nowe osoby nie muszą pisać.
- Proszę pana , ale wszyscy powinni pisać - powiedział Alvin
- Nie odzywaj się nie pytany ! -  krzyknął nauczyciel
Od tamtej pory nikt nie odzywał się niepytany.
Pod koniec lekcji wszyscy się spakowali i po dzwonku wybiegli z klasy aby nie widzieć już nauczyciela.Jednak nie wszyscy zdążyli
wyjść ...
- Alvin ! - zawołał ucznia nauczyciel
Alvin niepewnie podszedł do niego nie wiedząc co zrobi.
- Tak ?
- Chciałem cię poprosić abyś nauczył Brittany , Charlene i Justina wiadomości z poprzedniego roku.Możesz to zrobić ?
- Mogę.
- Bardzo ci dziękuję.Możesz już iść.
Alvin wyszedł z klasy i poszedł do reszty.
- Słuchajcie.Mam was pouczyć angielskiego.
- Tak ? - powiedziała z iskierkami w oczach Charlene.
- Naprawdę ? - powiedział trochę zdziwiony Justin
- To lecimy do domu ! - krzyknęła ze śmiechem Britt.
- Ale jeszcze dwie lekcje. - powiedział Alvin z nadzieją.
- Wiem geniuszu - zaśmiała się.
- Osz ty.. nabrałaś mnie! - chłopak zaczął gonić uciekającą nastolatkę, aż w końcu oboje upadli pod ścianą tarzając się ze śmiechu.
- Postaram się żeby minęły szybko. - wysapał chłopak przez śmiech.
- To się postaraj.A więc idziemy na historię. - odpowiedziała mu ledwo co Brittany i pomogli sobie wstać, co było kolejnym powodem do śmiechu.
Okazało się , że nauczycielka historii nie mogła tego dnia pojawić się w szkole , a więc uczniowie byli zwolnieni z ostatnich lekcji.
- To co robimy ?
- Idziemy do mnie.Pogadamy o wycieczce , zjemy lody oraz poduczę was angielskiego. - poweidział Alvin obejmując Britt w talii.
- No to idziemy !- odpowiedziała Britt i poszli szybko w stronę szatni.

Przez resztę tego tygodnia nie rozmawiali o niczym oprócz wycieczki.
Do Sopotu oprócz piątej klasy jechała też klasa szósta.Gdy nadszedł już ten dzień Dave zawiózł Teo i Eleonorę do szkoły , a Żanetę , Szymona , Alvina i Brittany na lotnisko.
- Już się nie mogę doczekać ! - krzyknęła podekscytowana najstarsza z sióstr.
- Ja również.Mam nadzieję że wszystko zabrałam. - dodała zamyślona Brittany.
- Brittany , wzięłaś nawet za dużo rzeczy bo ci się walizka nie domyka. - zaczął się nabijać z niej Alvin, który wziął tylko jedną małą walizkę, a i tak miał w niej masę miejsca. Może przez to, Britt wpakowała mu rzeczy które jej się nie mieściły, ponieważ na "rozrywkę" Alvin miał osobną torbę podróżną.
- Popieram Alvina.Tylko jak będziemy wracać to walizkę próbujesz zamknąć sama. - zaśmiała się Żaneta
- Dobra , dobra.Chodźmy.Zajmijmy lepiej miejsca bo później nie będzie wolnych. - mruknęła dziewczyna i poszła szybciej .
- No to chodźmy.Żegnaj Dave - powiedziała cała czwórka i poszli zająć miejsca w samolocie.Kiedy weszli w samolocie nie było jeszcze nikogo.Jednak po chwili wszyscy zaczęli przychodzić i zajmować miejsca.Kiedy każdy był już na swoim miejscu odlecieli.Podczas startu wiewiórki machały Dave'owi na pożegnanie.
- Mam nadzieję , że dotrą szczęśliwie - powiedział Dave i pojechał do domu.
Podczas lotu wiewiórki rozmawiały o różnych rzeczach ale głównie o tym co będą robić na wycieczce.
- Mam nadzieję , że pójdziemy na plażę. - mówiła podekscytowana Britt
- Napewno pójdziemy - stwierdziła Zań
- A ile będziemy lecieć ? - zapytał Szymona Alvin
- Do Polski około 10 godzin.A do Sopotu jeszcze pociągiem jakieś trzy godziny.
- Aż tak długo ?
- Tak.

Nagle samolot zaczął się lekko trząść

- Alvin ? Co się dzieje ? - spytała Brittany wtulając się w wiewióra w czerwonej bluzie
- Nie wiem.Ale myślę , że nie ma powodu do obaw.
- To tylko turbulencje.Niedługo się skończą. - stwierdził najstarszy brat

Okazało się , iż Szymon miał rację.Turbulencje szybko się skończyły i nie powtórzyły się do końca lotu.W Polsce przesiedli się w pociąg i wyruszyli nim w dalszą drogę.

- Już nie mogę się doczekać kiedy dojedziemy - mówiła zachwycona Britt
- Ja również - poparła ją siostra
- Jeszcze tylko trzy godziny. - powiedział wiewiór w niebieskiej bluzie
- Aż trzy godziny - powiedział Alvin .
- Szybko zleci. - wypowiedziała się Żaneta

Trzy godziny minęły im bardzo szybko.Zanim się obejżeli byli już na miejscu.Po wyjściu z pociągu poszli do hotelu.Oczywiście problem był z pokojami.Chłopcy z piątej klasy mieli.razem pokój i z szóstej też.Z dziewczynami było tak samo.Kiedy wszyscy byli już w swoich pokojach , położyli się do łóżek myśląc o tym co przyniesie następny dzień.

8 komentarzy:

  1. Nareszcie rozdział! :D Cieszę się, że dodałaś :) Cieszę się też, że dodałaś wątki, o które prosiłyśmy. Jestem bardzo ciekawa kto ich obserwował! :o Ciekawe co z tg wyniknie, cóż mogę jedynie czekać. :3

    OdpowiedzUsuń
  2. Awwwwwwwwwwwwwwww! Tyle Alvittany! Odleciałam, to moje niebo... ^.^ Rozdział - cudowny, bardzo mi się podobał! Ma prośbę.. napiszesz kto ma z kim pokój? ^.^ Durna Charlene... dobrze że jest zazdrosna, ma o co! Justin, kanalia, szczur... niecierpię tej dwójki! Dobra, spokojnie, Alvittany, Alvittany.... nie mogę doczekać się kolejnego rozdziału! :) A teraz... trudno wybrać ulubiony moment z Alvittany, ale spróbuję.. chyba ten:
    powiedziała Charlie
    ( Charlene ) z udawaną troską, na prawdę była wściekła widząc ich razem.
    - Tak. - powiedział trochę sucho, naprawdę chciał pobyć chwilę sam z Britt, musiał jej coś powiedzieć.
    - To dobrze.Jaką mamy pierwszą lekcję ? - Charlene nie zwracała na nikogo innego uwagi.
    - Matmę. - odpowiedział jej Alvin niechętnie.
    - Aa...To może chodźmy już? Zaraz dzwonek.

    W tym monecie Alvin , Britt oraz Charlene poszli pod salę matematyczną , Szymek i Żan pod historyczną a Teo i Ela pod plastyczną.Kiedy Charlie , Britt i Alvin przyszli już pod salę spotkali tam Justina. Alvin wciąż nie zmienił pozycji swojej ręki, lecz wygdniej im było iść gdy miał on łapkę na talii dziewczyny, a ona głowę na jego ramieniu.
    A dlaczego? To proste... bo Charlene pękała z zazdrości! :D No, i jeszcze ten:
    - Alvin ? Co się dzieje ? - spytała Brittany wtulając się w wiewióra w czerwonej bluzie
    A to czemu? Bo jest mega Awwwwwwwwwwwwwwwww! ;3
    To podsumowując... cudowny rozdział :) Czekam na więcej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Napisze.Chłopaki z piątej klasy mają razem i chłopaki z szóstej też.W jednym pokoju są Alvin , Adrian , Arek , Arkadiusz , Hans , Justin , Maciej.W sumie to w rozdziałach będą pojawiać się głównie tylko Alvin i Justin.Ewentualnie jeszcze Hans.i Maciej ( bracia Justina ). Reszta nie będzie grała znaczącej roli w rozdzialach.A więc kolejny pokój zajmują Brittany , Charlene , Amelia , Anna , Violetta , Lilianna i Róża.Tutaj ważną olę będą grać Brittany i Charlene i ewentualnie Lilianna czyli siostra Justina.A jeśli chodzi o klasę szóstą to w pierwszym pokoju są Szymon , Jake , Jakub , Marcin , Paweł , Hubert.Tutaj tylko Szymon.A ostatni pokój zajmują Żaneta , Amanda i Amelia.Tu będzie tylko Żaneta.Także mam nadzieję , że jesteś zadowolona.

      Usuń
    2. Tak, dziękuję :) Alvin i Jusin w jednym pokoju? Coś czuję, że masz co do nich plany... :D

      Usuń
    3. Żebyś wiedziała , że mam. :-)

      Usuń
    4. Moja niezawodna intuicja :D

      Usuń
  3. Alvittany, gratuluję udanego rozdziału, jest świetny :) Bardzo mi się podobał ten rozdział, czekam na więcej :) Masz naprawdę duży talent, więc pisz, pisz i pisz :) ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Hej! Nareszcie dokończyłas :)

    OdpowiedzUsuń